Myśli nieuczesane - streszczenie szczegółowe
Zbiór „Myśli nieuczesane” Stanisława Jerzego Leca nie ma fabuły ani bohaterów w tradycyjnym sensie. To tysiące krótkich myśli, które razem układają się w portret człowieka XX wieku: istoty zranionej historią, uwikłanej w politykę, zanurzonej w języku, zadającej pytania o sens istnienia. Aforyzmy tworzą sieć powracających motywów i można podzielić je ze względu na tematykę. Trzeba jednak zaznaczyć, że w zbiorze „Myśli nieuczesane” aforyzmy występują jeden po drugim, bez jakiegokolwiek podziału.
Najobszerniejszy nurt stanowią rozważania o człowieku i ludzkiej naturze. Lec pokazuje człowieka jako istotę pełną sprzeczności. W wielu aforyzmach wraca motyw ludzkich słabości, ale też potrzeby godności i wolności. Przykłady:
„W domu powieszonego nie mówi się o stryczku. A w domu kata?”.
„Wszystko jest w rękach człowieka. Dlatego należy je myć często”.
„I tyłki noszą maski. Ze zrozumiałych powodów”.
Silnie wyodrębnia się też tematyka polityczna: władza, system, totalitaryzm i wolność. Lec, doświadczony wojną i realiami państwa totalitarnego, obnaża mechanizmy rządzenia ludźmi. Autor pokazuje, jak język propagandy deformuje rzeczywistość i jak strach staje się narzędziem kontroli. Przykłady:
„Były dwie możliwości: albo stanąć na gruncie ich zasad, albo zawisnąć nad nimi”.
„Słyszycie ten bełkot? To chóry spółgłosek po eksterminacji samogłosek”.
„Im mniejsi obywatele, tym większe się staje imperium”.
W licznych aforyzmach powraca temat religii, Boga i metafizyki. Lec prowadzi dialog pełen wątpliwości, ironii i melancholii. Bóg pojawia się także pośrednio w pytaniach o sens istnienia i cierpienia. Przykłady:
„Czasem mnie diabeł kusi, by uwierzyć w Boga”.
„Bogu co boskie, cesarzowi co cesarskie. A co ludziom?”.
„My podzieliliśmy się bogami, ale jak oni podzielili się nami?”.
Bardzo ważny szereg aforyzmów dotyka śmierci, przemijania i egzystencjalnego lęku. Lec wraca do tego motywu z uporem, ale i z charakterystycznym dla siebie czarnym humorem. Aforyzmy mówią o marności ludzkiego losu. Lęk przed nicością zostaje oswojony ironią. Przykłady:
„Cóż z tego, że życie przemija, jeśli jest tak kosztowne?”.
„Wieko trumny od strony użytkownika nie jest ozdobne”.
„Ziemia – ta kropka pod znakiem zapytania”.
Obok tego pojawia się również mocny wątek społeczeństwa, tłumu i głupoty zbiorowej. Lec najczęściej opisuje tłum, który bezrefleksyjnie idzie za innymi. Autor szydzi z ludzkiej głupoty, którą widać niemal na każdym kroku, zarówno w całym społeczeństwie, jak i w pojedynczych jednostkach. Przykłady:
„Podaję wam gorzkie pigułki w słodkim lukrze. Pigułki są nieszkodliwe, trucizna jest w tej słodyczy”.
„Czy jeżeli ludożerca je widelcem i nożem – to postęp?”.
„Do myślenia potrzebny jest mózg, nie mówiąc już o człowieku”.
Kolejny ważny nurt tworzą rozważania o intelektualiście, pisarzu i samym akcie myślenia. Lec z pewną autoironią wypowiada się o roli ludzi pióra: pokazuje ich słabości i próżność, a także obarcza ich istotną odpowiedzialnością za napisane słowa. Przykłady:
„Samodzielni umysłowo są jedynie geniusze i głupcy”.
„Słyszymy zazwyczaj ostateczne redakcje westchnień”.
„Uwaga na niewypały literackie. Ich autorzy niebezpieczni są jeszcze po latach”.
Wreszcie, całość przenika charakterystyczny dla Leca ton ironii i paradoksu. Większość aforyzmów opiera się na zaskakującym odwróceniu oczywistej prawdy, na kontraście między tym, co się mówi, a tym, co z tego wynika. Paradoks staje się narzędziem demaskowania pozorów, np.:
„Miał umysł otwarty, niestety na przestrzał”.
